
Everest
Już jako łepek wiedziałem ze chcę być biznesmenem
Nie lubiłem prosić się o hajs jak pewnie dziś Federer
Chciałem się wozić mieć fun jak już bym był rentierem
Jak było siedem grzechów głównych
Chciałem wszystkie siedem
Do tego chciałem najsilniejszy być najsprawniejszy
Najfajniejszy naj naj naj nawet na playstation
Zepsuty gówniar jak miesięczny kefir kisł i rósł
Do monety naturalny pociąg jak lis i drób
Pochyła równia to i śliski grunt
Jeśli nie masz podstaw
Chiński mur ciężko obiec obstaw więc skoczka
Miałem swą wizję lecz wyszedł mi
Mój pierwszy biznes marnie
Widocznie chciałem przepłynąć
Wzdłuż Wisłę kraulem
Bo to mój Mount Everest mój ośmiotysięcznik
Nikt nie wie że go mam
Z nim robię sobie selfie
To mój Mount Everest mój ośmiotysięcznik
Nikt nie wie że go mam
Bo to mój Mount Everest mój ośmiotysięcznik
Nikt nie wie że go mam
Z nim robię sobie selfie
To mój Mount Everest mój ośmiotysięcznik
Nikt nie wie że go mam
Ja na tym pasmie gór rzutem na taśmę
Widzę tam śnieg mur kruszy się właśnie
Splata jak ścieg sznur skłócone jaźnie
Szybko wyjaśnię spór w tyle mam właśnie
Wsłuchuję się w ciszę chodź dusza mi szepcze
Pokazuje gdzieś niszę choć rozum ją depcze
Kołuję jak Derwisze młyn wokół sól z pieprzem
Hartuje mnie gdy piszę w nim plany na lepsze
Zmiany zależą od nas samych należą do wybranych
Odzieżą są wygranych A my wiedzą utrwalamy
Wierząc w to działamy szerząc
Zasób czynów dokonanych Aaa
Bo to mój Mount Everest mój ośmiotysięcznik
Nikt nie wie że go mam
Z nim robię sobie selfie
To mój Mount Everest mój ośmiotysięcznik
Nikt nie wie że go mam
Bo to mój Mount Everest mój ośmiotysięcznik
Nikt nie wie że go mam
Z nim robię sobie selfie
To mój Mount Everest mój ośmiotysięcznik
Nikt nie wie że go mam
Nigdy nie chciałem być merem raczej Jokerem
Snajperem od pereł kamperem na scenę w kapele
Błysk jupiterem raperem z kartelem hakerem
Saperem złych mocy Cartierem od toksyn
Samplerem emocji nigdy Fantozzim
Tak jak dentystą ej weź pistol mnie zastrzel
Dzikim artystą kiedy słuchałem Sex Pistols na tasmie
Lub masażystą gdzieś w hotelu w Aspen
Z piękną asystą nigdy statystą Wal się
Ej przestań brachu
Wszystko to kwestia hajsu
Chcemy żyć bez balastu
Zanim wyssa bessa nas tu
Żyć bez kagańców chcemy
Jebie nas ta presja mas w chuj
Ty nawet Mc'u wybierasz zestaw dla wybrańców
Bo to mój Mount Everest mój ośmiotysięcznik
Nikt nie wie że go mam
Z nim robię sobie selfie
To mój Mount Everest mój ośmiotysięcznik
Nikt nie wie że go mam
Bo to mój Mount Everest mój ośmiotysięcznik
Nikt nie wie że go mam
Z nim robię sobie selfie
To mój Mount Everest mój ośmiotysięcznik
Nikt nie wie że go mam
Szczęśliwości powodzenia na drodze którą wybierasz
Możliwości i samospełnienia pierdolić kierat
Szczęśliwości powodzenia na drodze którą wybierasz
Możliwości i samospełnienia pierdolić kierat
Szczęśliwości powodzenia na drodze którą wybierasz
Możliwości i samospełnienia pierdolić kierat
Szczęśliwości powodzenia na drodze którą wybierasz
Możliwości i samospełnienia pierdolić kierat