Pięć Dwa

Wali mnie


Imprimir canciónEnviar corrección de la canciónEnviar canción nuevafacebooktwitterwhatsapp

Pieprzę wszystkich ciebie jego ją siebie

Walą mnie stereotypy utarte szlaki i schematy
Walą mnie wszystkie podziały biedny i bogaty
Czarny biały żółty czy czerwony
Muzułmanin chrześcijanin czy w ogóle nie ochrzczony
Walą mnie rasiści komuniści jebani faszyści
Jedna wielka plaga chorobliwej nienawiści
Wali mnie niszcząca polityka ludzie na wysokich stołkach
Z których wielu ginie w swoich własnych dołkach
Walą mnie skurwiele którzy żyją dla pieniędzy
Patrząc jak kraj tonie w beznadziejnej nędzy
Wali mnie że żyjesz tylko po to żeby bakać
Potem łapiesz wielki dół i chcesz znowu z okna skakać
Wali mnie jak się ubierasz kogo z pieniędzy odzierasz
Czego słuchasz i dlaczego właśnie tego
Wali mnie że nienawidzisz mej muzyki
Wali mnie że boisz się krytyki leję z góry na zasrane narkotyki
Wali mnie jak duży masz kark i jaki twój samochód ma mark
Wali mnie ile wydajesz siana od wieczora aż do rana
I że podobno jak ci stanie to masz po kolana
Walą mnie z ambony wykrzykiwane bzdury
Rasistowskie hasła obijane o kościelne mury
Wali mnie twoja opinia na temat hip hopu
Wali mnie że słuchasz rapu że wychodzisz do skate shopu
Walą mnie wszyscy nauczyciele znęcający się dla przyjemności
Gnębią ludzi bez litości stare panny które żyły bez faceta
Teraz wiedzą tyko co to jest samo podnieta
Wali mnie czy jesteś gejem jeśli tylko nie wchodzisz mi w drogę
Bo gdy widzę już jakiegoś to za siebie nie mogę i nic na to nie pomogę
Że pedały obrzydzają mnie jak widok sekcji na w pół zgniłych zwłok
Wali mnie następny rok
Mały krok nowe wielkie tysiąclecie
Wali mnie też co na to powiecie

Pieprzę wszystkich ciebie jego ją siebie

Mnie to wali co na fali wolę w oddali słuchać tego co dawniej grali
Wali mnie twoja krytyka która być może i mnie dotyka
Walą mnie twe dobre rady walą mnie moje wady
Pokaż mi takiego co ma same zalety
Komando dżiaj dżoł Rambo 8 zielone berety
Walą mnie wszystkie warszawskie bzdety
I ci co w moim mieście mieszkają i tym się podniecają
Cudze chwalą a swego nie znają uważajcie teraz
Półmetrowy chuj wchodzi w dupę policjantom
Półmetrowy chuj wchodzi w dupę policjantom
I półmetrowy chuj wchodzi w dupę policjantom
Jest piękny słoneczny dzień niedziela
Ulica Młyńska a tam od dwóch dni zamknięta cela
A w niej chłopaki z dzielnicowego robią cwela
To mój proroczy sen kiedyś tak się stanie
A na razie chuj w dupę policji za prześladowanie
Łyk spermy za każde przerwane malowanie
Za każdą przerwaną akcję na jardzie
Sikam wam do ryja głębiej i głębiej bardziej i bardziej
Sram na klatę wszystkim konfidentom i tajniakom
Wszystkim wyżelowanym burakom
Na lato pół śmieszne mięśnie plażowe
Obowiązkowe odblaskowe slipki kąpielowe
A zimą solarka onka ruska meta pięć miesięcy na siłowni i wielka podnieta
Spodnie dresowe buty sportowe
Czarna skóra w kieszeni komóra obok wypasiona fura
Skoksowana bujana inaczej mówiąc kaczy chuj
Nigdy tego nie widziałeś przyjedź u nas jest ich w brud
I pieprzę każdego karkaoła pięść 52
Bo 52 to na zawsze Deep i na zawsze ja tak