Ten Typ Mes

Alkopoligamia 2013


Print songSend correction to the songSend new songfacebooktwitterwhatsapp

Ej
Może mam dla każdego cztery wersy
Ale tak naprawdę stawiam szóstkę

Alkopoligamia głupie imię na spółkę córkę
Ale tak ją nazwałem ta mała nie płynie z nurtem
Przystań gdzie jeden rzuca krzesłem drugi siedzi za biurkiem
Każdy zasłużył na czwórkę
Kajtek a k a Hade głosem do zadumy zmusza
Choć czasem myślę że słyszę krewnego Sokoła i Fokusa
Jeszcze te jego gały jakby miały X Ray
Prześwietla te dupy nawet kiedy nie chce
Lekceważysz go przyjdzie mu z pomocą Mada
Skrada się cicho bo nie pije sztywny jak balustrada
Na balu gadasz z nim o książkach palisz
Pochodzi z dzielnicy w której niełatwo portfel ocalić
Zaznajamia mnie z tą stroną Warszawy
Tak jak Theodor też preferuje brzeg prawy
Ciągle się z nim sprzeczam bo to gość bystry
W oczach iskry lubię zaliczać od niego asysty
Gdy się dzieli myślą i to samo mam z Pjusem
Kibicem prawicowym eks chlejusem
Gdy już gęste jest powietrze pijemy za lustracje
I olewamy politykę a w tle lecą rapsy

Ból uśmiech syf radość
Seks lenistwo tłum i stado
Lęk wiedza wiara siła
Alko poli gamia bijacz
Ból uśmiech syf radość
Seks lenistwo tłum i stado
Lęk wiedza wiara siła
Alko salto w nagraniach przyjaźń

Gosia miewa więcej humorów niż Comedy Central
Ale jej wiedza tego nie pomieści pendrive
O wie jak pojechać piórem
W zeszłym systemie to od niej uczyłbym się jak kiwać cenzurę
Hubson rozkręci G Funkiem nawet stypę
I chyba każdy w tym kraju pił z nim w któryś weekend
Nie znasz Hubcia pewnie poznasz w dniu jutrzejszym
Życzę mu tylko więcej mixtapów i mniej Playstation
Karwel to jego rapu słucham gdy chcę polskiego
I kiedy pora się najebać LJ puścić trzeba
Ma styl i zasady przed nimi chylę czoło
Dziwne że jego demo nie przyniósł mi gołąb
Stasiak z drugiej strony zna cały Internet
I też dzięki niemu nie muszę się jebać z żadnym koncernem
Życie nas testowało wśród niemałych drak
Mes twój Ben Affleck Steezy mój Cezary Żak

Ból uśmiech syf radość
Seks lenistwo tłum i stado
Lęk wiedza wiara siła
Alko poli gamia bijacz
Ból uśmiech syf radość
Seks lenistwo tłum i stado
Lęk wiedza wiara siła
Alko salto w nagraniach przyjaźń

Głośny ma swój świat i piękna to kraina
Zna na pamięć dziwne filmy na stash mówi Grażyna
Jest Smerfem Marudą lecz jego bity to cudo
Najstarszy z nas wszystkich trochę jakby sensei w judo
À propos Black Belt Greg nie zgadniesz jaki ma pas

I jak to bywa z fighterami chyba najspokojniejszy z nas
Zamienił kimono na gramofony ciosy na tricki
Wydaje się być zadowolony ja słyszę wyniki
Nikim innym nie zastąpisz eminencji szarej
Witek w moim crew jak Drew Carey
Wśród szalonych socjopatów zna moc ordnungu
I może za reżyserię wpinać se medale w mundur
Na koniec ten punchline matki natury (kuba knap)
Skurwiel dosłownie trzyma głowę w chmurach
Sam musi robić sobie bity ma tak odrębny lot
Wysoko mierzy ja w niego wierzę to podniebny kot

Ból uśmiech syf radość
Seks lenistwo tłum i stado
Lęk wiedza wiara siła
Alko poli gamia bijacz
Ból uśmiech syf radość
Seks lenistwo tłum i stado
Lęk wiedza wiara siła
Alko salto w nagraniach przyjaźń