
Ćma
Spójrz wreszcie dzisiaj prawdzie w oczy
Nie chcesz źle dobranych słów
Wiesz o wiele łatwiej jest się stoczyć
Trochę trudniej złapć grunt
Gdybyś była inna chociaż raz (była inna chociaż raz)
I nie miała takich chłodnych rąk
Gdybyś z twarzy zmyła słodki fałsz (zmyła słodki fałsz)
I przestała łasić jak kot
To mógłbym kochać cię
Może da sie ciebie zmienić choć na dzień
To mógłbym kochać cie
A ty grasz ciągle role dwie
Ktoś wczoraj jutro ktoś
A ja jak nieproszony gość
Dlaczego wciąż cię zwą
Zakłamaną małą ćmą
Znów jak zabawka nakręcona
Wciąż w tym samycm kółku kręcisz się
I od tego do tamtego pana
Grosze twoje noce dnie
Gdybyś była inna chociaż raz (była inna chociaż raz)
I nie miała takich chłodnych rąk
Gdybyś z twarzy zmyła słodki fałsz (zmyła słodki fałsz)
I przestała łasić jak kot
To mógłbym kochać cię
Może da sie ciebie zmienić choć na dzień
To mógłbym kochać cie
A ty grasz ciągle role dwie
Ktoś wczoraj jutro ktoś
A ja jak nieproszony gość
Dlaczego wciąż cię zwą
Zakłamaną małą ćmą
To mógłbym kochać cię
Może da sie ciebie zmienić choć na dzień
To mógłbym kochać cie
A ty grasz ciągle role dwie
Ktoś wczoraj jutro ktoś
A ja jak nieproszony gość
Dlaczego wciąż cię zwą
Zakłamaną małą ćmą