Pjus

Falkontent

Print songSend correction to the songSend new songfacebooktwitterwhatsapp

I to nawet nie bolało kiedy upadałem w wodę
A topiel zaczęła rozrywać zwarte kleszcze powiek
Więcej powiem że nie zrobiło mi się nawet smutno
Kiedy nikt nie krzyczał za mną „człowiek za burtą"
Trudno. Chuj z tym. Co niby tam było na pokładzie
Parę butelek bosmanów i ściąganie majtek jakiś badziew
Przypływy alko odpływy floty choroby morskie
Płyńcie sobie dalej ja w słonej wodzie zacznę gorzknieć
Niebo gwiaździste nade mną brak moralności we mnie
Rozkładam ręce i dryfuję na nieznane głębie
Nigdzie się nie spieszę nie robię znaków SOS
Wiem że pośrodku niczego mogę znaleźć w końcu sens

I mija mnie
Fala za falą fala za falą
Fala za falą
Wystarczy bezgraniczna pewność sinusoida myśli jak
Fala za falą fala za falą

I mija mnie
Fala za falą fala za falą
Fala za falą
Wystarczy bezgraniczna pewność sinusoida myśli jak
Fala za falą fala za falą

Pierwszy z nich zaczął krążyć jeszcze gdzieś nad ranem
Zanim wzeszło słońce było już pozamiatane
Głodne wrażeń jak naprane osobniki z szarej strefy
Co prowadzą ich nosy znakiem szczególnym silne płetwy
Jeden w końcu podbił jakby chciał wydębić szluga
Ale co to za ofiara która nawet się nie rzuca
To się nie uda no fear no fun kończmy spektakl
Trącił mnie tylko pokazał zęby żebym pamiętał
Że jak zacznę wierzgać ktoś łatwo może mnie skrócić
Przylgnąłem do fali poczułem w żołądku lekki ucisk
Nawet jeśli jestem głodny nie myślę już tak jak oni
Z kieszeni nasiąknięte jointy rozpływają się w toni

I mija mnie
Fala za falą fala za falą
Fala za falą
Wystarczy bezgraniczna pewność sinusoida myśli jak
Fala za falą fala za falą

I mija mnie
Fala za falą fala za falą
Fala za falą
Wystarczy bezgraniczna pewność sinusoida myśli jak
Fala za falą fala za falą

Gdzieś koło południa przypłynął stary katamaran
Po styranym sterniku widziałem że to lata starań
Kilometry wyrzeczeń i kilogramy ludzkich fobii
Dałem mu tylko znak ręką że może spokojnie odbić
Potraktować mnie jak boję wyznacznik nowego kursu
Zawróć zapomnij wróć do portu użyj tam dwóch słów
„Kocham cię" „pierdol się" „do widzenia" czy „dzień dobry"
Wywołaj jakąś falę i opuść z nią znane ci lądy
Nie wiem gdzie odpłynął oby nie poszedł na łatwiznę
Ja za to poczułem że plecami szoruję po mieliźnie
Spojrzałem widzę plażę i pełen uciech kontynent
Więc odbiłe