Ten Typ Mes

Żywioły


Print songSend correction to the songSend new songfacebooktwitterwhatsapp

Ludzie w moim mieście walczą z żywiołem
I nie ma nudy życie jest wesołe
Żywiołów cztery mamy tu co najmniej
I fajniej jest więcej jaj mniej zwyczajnie
Ta młoda dama czuje się okropnie
Jej chłop jest majętny działa roztropnie
Nie umie jej dotykać jednak a gdy już dotknie
Jej spodni pot nie zalewa ani nic w ogóle
I cały dzień choć zrobiło się chłodniej
Ta dama walczy ze swoim wewnętrznym ogniem
Ktoś by do ognia mógł się odnieść i od niej
Uzyskać płomienne konfiguracje podniet
Lecz jest lojalna więc gorący żywioł
Spala ją opala i ze skupieniem pogrywa
I co dzień haruje jak strażak choć
W jej naturze jest raczej pożar wytwarzać

Nasze dni tym są
Walką my kontra żywioł

Moc natury jest większa niż w reklamach soku
Kłopotów dostarcza ciecz nie tylko ta z obłoków
Od dni dziecięcych po lata męstwa
Walczysz tu z żywiołem wodolejstwa
Wiedza cóż może smakować jak słodycz
Ale w polskiej szkole zwykle ma smak wody
Radio telewizja jedno dno
Bo szczypta witamin na wiadro H2O
To proporcje zresztą czytaj to dosłownie
I nie płać za nią gdy w kranie masz za drobne
Nudne laski nudne maski w nich goście nudni
Leją wodę jak z pękniętej studni
Wisła tu przybiera pomału ale mimo wałów
Tam skąd całus wydobywa się chaos
I wodór z tlenem gwałcą cię w ucho
I wolałbyś usłyszeć łamanych kości gruchot

Nasze dni tym są
Walką my kontra żywioł

Nasze dni tym są
Walką my kontra żywioł

Ziemia droga wiatr cię wypiździ
O tym tutaj wiedzą wszyscy
Jeźdźcy apokalipsy mają dresy i tipsy
Każdy ci chętnie żywot uprzykrzy
Solą tej ziemi jest akt własności
Jak nie kredyt 30 lat i podpis
Jeśli jesteś z gór i kochałeś wiatr
Tutaj wiatr pachnie jak mały Fiat
I kocham to miasto pieprzony Żoliborz
Ogień wygasły i ulewę za szybą
Muranów z parkietem z poległych Żydów
Napisy na murach za które się wstydzę
Puste place zabaw przepełnione szkoły
Każdego kto zmaga się z jakimś żywiołem
Ogień woda ziemia wicher coś jeszcze
Upadek jeszcze upadek wieszczę

Każdy as i dama pik
Chcą tego bytu złamać szyfr
I gdy przed byt wstawicie od
Skumacie prosty jest żywiołów kod
I pośród tych sejsmicznych drgań
Życie to dziwka lub jak wolisz drań
Lecz uśmiech na twarzy do dzisiaj mam
Choć zostanę sam zostanę sam